Twój dysk SSD nagle pokazuje 0 MB, zgłasza się pod obcą nazwą albo w ogóle zniknął z komputera? Jeśli to dysk SATA z ostatnich lat - na przykład nowsza wersja popularnego Crucial BX500 - w środku może pracować kontroler Silicon Motion SM2259H. Dobra wiadomość: w większości takich awarii pliki nadal fizycznie leżą w pamięci dysku.
SM2259H to kontroler, czyli mały układ sterujący będący mózgiem dysku SSD - decyduje, gdzie zapisać Twoje pliki w kościach pamięci (małych układach przechowujących dane) i jak je później odnaleźć. Produkuje go firma Silicon Motion. To odświeżona wersja popularnego SM2258, przygotowana pod nowsze, gęściej upakowane kości pamięci 3D TLC, z mocną korekcją błędów LDPC (mechanizmem ratującym odczyt ze zużywających się kości).
Producenci dysków lubią ten układ, bo pozwala tanio produkować dyski SATA jeszcze długo po tym, jak rynek przeszedł na NVMe. Trafia m.in. do nowszych partii Crucial BX500 - jednego z najpopularniejszych budżetowych dysków SATA w Polsce. To ważny szczegół: BX500 przez lata produkcji zmieniał kontrolery (SM2258XT, SM2259XT, SM2259H), więc dwa dyski o tej samej nazwie mogą mieć w środku zupełnie inne układy. Dla Ciebie to bez znaczenia przy zakupie, ale przy odzysku danych ma znaczenie kluczowe - dlatego zawsze zaczynamy od sprawdzenia, co realnie siedzi na płytce.
Dyski z tym kontrolerem najczęściej pracują jako jedyny dysk w laptopie: z systemem Windows, zdjęciami i dokumentami. Gdy padają, ginie zwykle wszystko naraz - i najczęściej bez kopii zapasowej.
Najczęstszy scenariusz wygląda tak: po nagłym zaniku prądu, padnięciu baterii w laptopie albo zawieszeniu komputera dysk przestaje normalnie wstawać. W BIOS-ie lub w systemie zamiast nazwy modelu i pełnej pojemności pojawia się 0 MB, kilka megabajtów albo obca, fabryczna nazwa układu. Czasem dysk jest widoczny, ale system prosi o jego sformatowanie. Przyczyną jest zwykle uszkodzenie wewnętrznej mapy danych - spisu treści, który mówi kontrolerowi, gdzie leży każdy plik. Gdy mapa robi się niespójna, kontroler przy starcie nie przechodzi własnego testu poprawności i blokuje dostęp do całej zawartości. Twoje pliki nie zniknęły - dysk po prostu nie wie, jak je pokazać.
Awaria to zwykle niespójność tablicy translacji (FTL) lub uszkodzenie modułów firmware w obszarze systemowym NAND; kontroler wchodzi w tryb awaryjny i raportuje ID układu zamiast modelu. Rodzina SM2259 jest wspierana przez PC-3000 (tryb serwisowy, loader, rekonstrukcja translatora).
Klientka przynosi laptopa, który rano nie wstał - czarny ekran i komunikat o braku dysku startowego. W środku nowszy Crucial BX500 z pracą magisterską, materiałami do zajęć i zdjęciami. Dysk podłączony przez przejściówkę USB do drugiego komputera pokazywał się z pojemnością 0 MB, a Windows proponował formatowanie. Na szczęście klientka się nie zgodziła.
W analizie nośnika identyfikujemy, który dokładnie kontroler pracuje na płytce - to nowsza rewizja BX500 na SM2259H. Kontroler żyje, ale nie potrafi wczytać swojej wewnętrznej mapy danych i wchodzi w tryb awaryjny, dlatego zgłasza zerową pojemność. Kości pamięci reagują poprawnie.
Wprowadzamy dysk w tryb serwisowy na stacji PC-3000, omijamy uszkodzone oprogramowanie fabryczne i odczytujemy zawartość kości pamięci. Następnie odbudowujemy mapę danych w pamięci stacji roboczej i odtwarzamy strukturę folderów, niczego nie zapisując na oryginale. Na koniec weryfikujemy, czy dokumenty się otwierają.
Udaje się odzyskać pracę magisterską, materiały i zdjęcia. Dane wydajemy na nowym nośniku. Doradzamy klientce włączenie automatycznej kopii do chmury - budżetowy dysk nie powinien być jedynym miejscem, w którym żyje kilka lat pracy.
SM2259H należy do dobrze poznanej rodziny kontrolerów Silicon Motion, do której mamy narzędzia w naszym laboratorium, więc szanse na odzysk są zwykle dobre. Pracujemy na specjalistycznej stacji PC-3000. Wprowadzamy dysk w tryb serwisowy - specjalny stan diagnostyczny, w którym kontroler przestaje w kółko próbować wczytać uszkodzoną mapę i pozwala nam zajrzeć do środka. Następnie omijamy zepsute oprogramowanie fabryczne, odczytujemy zawartość kości pamięci i odbudowujemy wewnętrzną mapę danych w pamięci stacji roboczej. Rozsypane fragmenty układają się z powrotem w foldery, zdjęcia i dokumenty. Cały proces prowadzimy w trybie tylko-do-odczytu - na Twoim dysku niczego nie zapisujemy. Ważne zastrzeżenie: część dysków na tym kontrolerze obsługuje szyfrowanie sprzętowe, a klucz siedzi w samym układzie. Jeśli w danym egzemplarzu jest ono aktywne, odczyt z samych wylutowanych kości (chip-off) daje tylko nieczytelny szyfrogram i odzysk musi iść przez ożywiony kontroler. Sprawdzamy to podczas analizy nośnika (wliczonej w cenę odzysku) i dopiero wtedy podajemy cenę oraz realne szanse. Nie odzyskamy = nie płacisz za odzysk.
Dokładną cenę podajemy po analizie. Typowy czas odzysku: 3–7 dni roboczych.