Twój dysk SSD - na przykład popularny Crucial MX500 albo ADATA SU800 - nagle zniknął z komputera, pokazuje 0 MB albo system przestał się z niego uruchamiać? To typowe objawy awarii dysków na kontrolerze Silicon Motion SM2258. W większości takich przypadków zdjęcia i dokumenty nadal fizycznie leżą w pamięci dysku - trzeba je tylko odczytać właściwym sprzętem.
SM2258 to kontroler, czyli mały układ sterujący pełniący rolę mózgu dysku SSD. Decyduje, gdzie zapisać Twoje pliki w kościach pamięci (małych układach przechowujących dane) i jak je później odnaleźć. Produkuje go firma Silicon Motion, a układ trafia do klasycznych dysków SATA - tych 2,5-calowych, podłączanych kablem, montowanych w laptopach i komputerach stacjonarnych.
W odróżnieniu od swojego taniego brata SM2258XT, ten układ współpracuje z własną pamięcią podręczną DRAM - osobną kostką, w której dysk trzyma podręczny spis treści (wewnętrzną mapę pokazującą, gdzie leży który plik). Dzięki temu dysk pracuje szybciej i stabilniej, a mapa danych rzadziej się rozjeżdża. Do tego układ ma mocną korekcję błędów LDPC (mechanizm, który ratuje odczyt z zużywających się kości pamięci), więc dobrze radzi sobie z pamięciami 3D TLC.
Znajdziesz go w dyskach ze średniej półki, sprzedawanych w ogromnych ilościach: Crucial MX500 (wieloletni bestseller, w oznaczeniu SM2258H), ADATA SU800, ADATA SU900, ADATA XPG SX950U, Plextor S2C, Transcend SSD370S, Transcend ESD270C i WD Green pierwszej generacji. To dyski kupowane świadomie, często jako "ten lepszy SSD" - dlatego gdy padają, prawie zawsze mają na sobie system, wieloletnie archiwum zdjęć i dokumenty do pracy.
Choć to solidniejsza konstrukcja niż budżetowe dyski bez pamięci podręcznej, i tutaj najsłabszym ogniwem jest wewnętrzne oprogramowanie dysku. Po nagłym zaniku prądu, zawieszeniu komputera albo po prostu po latach pracy dysk potrafi przestać wstawać: znika z BIOS-u, pokazuje 0 MB albo zgłasza się pod obcą, fabryczną nazwą układu zamiast swojego modelu. Bywa też, że dysk jest widoczny, ale każda próba odczytu kończy się błędami albo zawieszeniem systemu. Przyczyna zwykle leży w uszkodzonej wewnętrznej mapie danych (spisie treści, który mówi kontrolerowi, gdzie leży każdy plik) albo w błędzie oprogramowania fabrycznego. Twoje pliki fizycznie nadal są w kościach pamięci - dysk po prostu nie potrafi ich pokazać.
Typowa awaria to uszkodzenie tablicy translacji (FTL) lub modułów firmware w obszarze systemowym NAND; kontroler wchodzi w tryb awaryjny i raportuje ID układu zamiast modelu. Rodzina SM2258 jest dobrze wspierana przez PC-3000: dostępny tryb serwisowy, loader i rekonstrukcja translatora.
Klient przynosi komputer stacjonarny z dyskiem Crucial MX500, na którym od czterech lat trzymał wszystko: system, dokumenty firmowe i archiwum zdjęć. Pewnego dnia komputer nie wstał - BIOS przestał widzieć dysk. Po podłączeniu do innego komputera dysk raz pokazywał się z pojemnością 0 MB, raz nie pojawiał się wcale. Kopii zapasowej nie było.
Podczas analizy nośnika potwierdzamy, że kontroler żyje, ale nie potrafi poprawnie wystartować swojego oprogramowania - dysk wchodzi w tryb awaryjny i dlatego zgłasza zerową pojemność. Kości pamięci reagują prawidłowo. Sprawdzamy też, czy egzemplarz ma aktywne szyfrowanie sprzętowe, bo od tego zależy wybór metody.
Wprowadzamy dysk w tryb serwisowy na stacji PC-3000, omijamy uszkodzone oprogramowanie fabryczne i odbudowujemy wewnętrzną mapę danych w pamięci stacji roboczej, nie zapisując niczego na oryginale. Następnie wykonujemy pełną kopię sektor po sektorze i z niej odtwarzamy strukturę folderów. Na koniec sprawdzamy, czy dokumenty i zdjęcia faktycznie się otwierają.
Udaje się odzyskać komplet dokumentów firmowych i archiwum zdjęć klienta. Dane wydajemy na nowym, sprawnym nośniku razem ze spisem odzyskanej zawartości. Doradzamy też prostą, automatyczną kopię zapasową - nawet solidny dysk potrafi paść z dnia na dzień.
Dobra wiadomość: SM2258 to jeden z lepiej poznanych kontrolerów SATA i mamy do niego narzędzia w naszym laboratorium, więc szanse na odzysk są zwykle wysokie. Pracujemy na specjalistycznej stacji PC-3000 (profesjonalny sprzęt do ratowania danych, którego nie ma w zwykłym serwisie komputerowym). Wprowadzamy dysk w tryb serwisowy - specjalny stan diagnostyczny, w którym kontroler przestaje próbować wczytywać uszkodzone oprogramowanie i pozwala nam pracować bezpośrednio na jego zasobach. Następnie odbudowujemy wewnętrzną mapę danych i robimy pełną, bezpieczną kopię zawartości w trybie tylko-do-odczytu, bez zapisywania czegokolwiek na oryginale. Dopiero z tej kopii wyciągamy Twoje pliki. Jedna ważna rzecz: część dysków na tym kontrolerze - w tym popularny Crucial MX500 - obsługuje szyfrowanie sprzętowe, a klucz siedzi w samym układzie. Jeśli w danym egzemplarzu szyfrowanie jest aktywne, odczyt z samych wylutowanych kości pamięci (procedura zwana chip-off) daje tylko nieczytelny szyfrogram i odzysk musi iść przez ożywiony kontroler. Sprawdzamy to podczas analizy i dopiero wtedy wybieramy drogę. Każde zlecenie zaczynamy od analizy nośnika (wliczamy ją w cenę odzysku) - po niej podajemy cenę i realne szanse. Nie odzyskamy = nie płacisz za odzysk.
Dokładną cenę podajemy po analizie. Typowy czas odzysku: 3–7 dni roboczych.