Twój dysk SSD nagle zniknął z komputera - system go nie widzi, jakby nigdy go tam nie było, a w środku zostały zdjęcia, dokumenty i praca z wielu lat. To częsty, dobrze nam znany problem dysków na układzie SM2246EN i w większości przypadków dane da się z nich odzyskać.
SM2246EN to kontroler - czyli mały układ sterujący, taki "mózg" dysku SSD. To on zarządza zapisem i odczytem oraz pilnuje, gdzie na dysku leży który plik. Wyprodukowała go firma Silicon Motion w latach 2014-2015 i przez kilka lat był bardzo popularny w dyskach SATA (zwykłych 2,5-calowych SSD montowanych w laptopach i komputerach stacjonarnych).
Spotkasz go najczęściej w dyskach takich marek jak Crucial (model BX100), Corsair (Force LX), Plextor (M6V), Transcend (370s) czy PNY (CS1111). Najbardziej rozpoznawalny jest Crucial BX100 - w swoim czasie jeden z popularniejszych "rozsądnych" SSD na rynku.
Co ważne dla odzysku: ten układ ma własną pamięć podręczną (tzw. DRAM - bufor, który przyspiesza pracę dysku), przez co jest solidniejszy i przewidywalniejszy w obsłudze niż tańsze, "okrojone" kontrolery bez tej pamięci. To dysk z półki średniej, nie budżetowej. Dodatkowo dane na kościach pamięci nie są w nim szyfrowane sprzętowo - są jedynie "wymieszane" prostym schematem, który nasze laboratorium potrafi odwrócić. W praktyce oznacza to, że gdy dysk pada, mamy realną i dobrą drogę do odtworzenia plików.
Najczęstsza awaria dysków na SM2246EN to tak zwana nagła śmierć: dysk z dnia na dzień przestaje być widoczny w komputerze. Komputer pokazuje, że żadnego dysku nie ma - albo wisi, próbując go odczytać. Często nie poprzedza tego żaden objaw, dysk po prostu nie wstaje po wyłączeniu komputera albo po krótkim zaniku prądu. Dzieje się tak, bo wewnętrzne oprogramowanie dysku (zestaw ukrytych ustawień, których dysk potrzebuje, żeby się uruchomić) przestaje się prawidłowo wczytywać. Sam dysk fizycznie żyje, a Twoje pliki dalej są w środku - komputer po prostu nie potrafi się z nim porozumieć.
Uszkodzenie struktur firmware'u lub mapy translacji (FTL) w obszarze serwisowym kości NAND prowadzi do stanu BSY - kontroler nie kończy inicjalizacji i dysk nie zgłasza się na magistrali SATA.
Przykładowy, typowy dla tego układu scenariusz z naszej praktyki: do laboratorium trafia laptop, w którym z dnia na dzień zniknął dysk SSD Crucial BX100 na układzie SM2246EN. Klient opowiada, że komputer raz się wyłączył podczas zaniku prądu, a po ponownym włączeniu pokazał komunikat, że nie ma żadnego dysku. Próbował podłączyć dysk przez przejściówkę USB do drugiego komputera - bez skutku, dysk nie pojawiał się nigdzie. W środku zostały zdjęcia rodzinne i dokumenty firmowe bez kopii zapasowej.
W analizie nośnika potwierdzamy, że elektronika i kości pamięci są sprawne - dysk po prostu nie wstaje, bo zanik prądu uszkodził jego wewnętrzną mapę danych. To typowy dla tego układu scenariusz nagłej śmierci, a nie fizyczne zniszczenie pamięci, więc szanse na odzysk oceniamy jako dobre.
Podłączamy dysk do stanowiska PC-3000, wprowadzamy go w tryb serwisowy i odczytujemy ukryte ustawienia. Odbudowujemy uszkodzoną mapę danych na podstawie informacji zachowanych w kościach pamięci, a następnie sektor po sektorze kopiujemy zawartość dysku na nasz nośnik - bez zapisywania czegokolwiek na oryginale.
Po odtworzeniu mapy danych odzyskaliśmy komplet zdjęć i dokumentów. Klient otrzymał pliki na nowym, sprawnym nośniku wraz ze spisem odzyskanej zawartości do sprawdzenia, czy wszystko, na czym mu zależało, jest na miejscu.
Odzysk danych z tego dysku nie polega na "włożeniu go z powrotem" - to bardziej operacja na otwartym sercu układu. W naszym laboratorium podłączamy dysk do specjalistycznego stanowiska PC-3000 (to profesjonalny sprzęt do ratowania danych, którego nie ma w zwykłym serwisie) i wprowadzamy go w tryb serwisowy - czyli specjalny stan, w którym dysk daje się obejść mimo zablokowanego oprogramowania. Następnie odczytujemy z dysku jego wewnętrzne, ukryte ustawienia i odbudowujemy uszkodzoną mapę danych (czyli spis, który mówi, gdzie dokładnie w kościach pamięci leży każdy plik). Gdy ta mapa zostanie odtworzona, dysk znów "wie", gdzie co jest, i możemy bezpiecznie skopiować z niego pliki na nasz sprzęt. Pomaga nam fakt, że w tym modelu dane nie są zaszyfrowane sprzętowo, więc po ułożeniu mapy widzimy je w czytelnej postaci. Cały odczyt robimy z kopii i bez zapisywania czegokolwiek na Twoich danych. Przy poważniejszych uszkodzeniach sięgamy po odczyt bezpośrednio z kości pamięci (wylutowujemy je i czytamy osobno), a potem składamy z nich pełen obraz dysku.
Dokładną cenę podajemy po analizie. Typowy czas odzysku: 3–7 dni roboczych.