Twój starszy dysk Samsung - 830, 840, 840 EVO albo 850 PRO - nagle zniknął z komputera, pokazuje 0 MB albo przestał odpowiadać? Te dyski mają własne, autorskie kontrolery Samsunga i wymagają zupełnie innego podejścia niż typowe SSD. Ważna informacja na start: większość z nich szyfruje dane sprzętowo, więc odzysk musi iść przez ożywiony układ sterujący dysku - dlatego trafiają do laboratorium, a nie do zwykłego serwisu.
Samsung, w odróżnieniu od większości marek, projektuje kontrolery do swoich dysków sam - nie kupuje ich od Phisona ani Silicon Motion. Starsze generacje tych układów znane są pod wewnętrznymi kodami: MCX (dyski Samsung 830 i PM830), MDX (Samsung 840, 840 Pro, PM840, PM841) i MEX (Samsung 840 EVO, 850 PRO, PM851). Jeszcze wcześniejszy układ pracował w Samsung 470 i PM810. Na płytce dysku zobaczysz je pod fabrycznymi oznaczeniami zaczynającymi się od S4L lub S3C - na przykład S4LN021X01 to właśnie MDX.
Kontroler to mózg dysku: mały układ, który decyduje, gdzie zapisać Twoje pliki w kościach pamięci i jak je później odnaleźć. Kontrolery Samsunga to konstrukcje wielordzeniowe, szybkie jak na swoje czasy - dzięki nim serie 830, 840 i 850 były przez lata bestsellerami i do dziś pracują w ogromnej liczbie starszych laptopów i komputerów, często z jedynym egzemplarzem wieloletniego archiwum.
Dwie rzeczy wyróżniają te dyski przy odzysku danych. Po pierwsze, to konstrukcje zamknięte: Samsung nie udostępnia dokumentacji, a standardowe narzędzia serwisowe znają je znacznie słabiej niż popularne układy Phison czy Silicon Motion. Po drugie, większość tych rodzin szyfruje zawartość sprzętowo - dane leżą w kościach pamięci w postaci zaszyfrowanej, a klucz siedzi w samym kontrolerze, nawet jeśli nigdy nie ustawiałeś żadnego hasła. Do tego seria 840 jako jedna z pierwszych na rynku przeszła na tańsze kości TLC, które po latach intensywnie się starzeją - głośnym echem odbił się swego czasu problem spadku prędkości odczytu starych danych w 840 EVO, łatany aktualizacjami oprogramowania.
Starsze Samsungi psują się zwykle na jeden z dwóch sposobów. Pierwszy: awaria wewnętrznego oprogramowania dysku - po zaniku prądu, nieudanej aktualizacji albo po prostu po latach pracy dysk przestaje wstawać, znika z BIOS-u, pokazuje 0 MB albo zawiesza się przy każdej próbie odczytu. Drugi: starzenie się kości pamięci, szczególnie w serii 840 i 840 EVO na wcześnie wprowadzonych kościach TLC - komórki gubią ładunek, odczyt starych plików robi się coraz wolniejszy, aż w końcu dysk przestaje radzić sobie z odczytem własnego oprogramowania. W obu przypadkach pliki zwykle nadal fizycznie są w kościach pamięci. Problem w tym, że przy tych dyskach nie da się ich odczytać na skróty: zawartość jest w większości modeli zaszyfrowana sprzętowo, a klucz zna tylko kontroler tego konkretnego egzemplarza.
Rodziny MCX/MDX/MEX wspierają szyfrowanie sprzętowe AES-256 (klucz w kontrolerze), więc chip-off daje szyfrogram. Praktyczna droga odzysku to tryb terminalowy Samsung (diagnostyczny interfejs tekstowy kontrolera) na żywym lub ożywionym układzie: odbudowa translatora i zrzut przestrzeni użytkownika przez kontroler, który sam deszyfruje dane. Przy 840/840 EVO dochodzi degradacja planarnego TLC i konieczność wielokrotnych odczytów.
Klient przynosi dysk Samsung 840 EVO wyjęty z laptopa, który służył mu ponad dekadę. Od dawna komputer działał coraz wolniej, a ostatnio dysk przestał być wykrywany. W środku całe cyfrowe życie: zdjęcia, korespondencja, dokumenty. Serwis komputerowy, do którego klient trafił najpierw, rozłożył ręce - ich programy w ogóle nie widziały dysku.
Analiza nośnika pokazuje, że kontroler MEX reaguje, ale nie potrafi poprawnie wystartować swojego oprogramowania - częściowo przez uszkodzony obszar systemowy, częściowo przez zestarzone kości TLC. Potwierdzamy też, że zawartość jest szyfrowana sprzętowo, więc jedyna droga prowadzi przez sam kontroler - odczyt gołych kości nic by tu nie dał.
Łączymy się z dyskiem przez tryb terminalowy Samsung na sprzęcie laboratoryjnym, stabilizujemy pracę kontrolera i pod naszą kontrolą odczytujemy przestrzeń użytkownika - kontroler sam odszyfrowuje dane po drodze. Najbardziej zużyte obszary czytamy wielokrotnie, wolnymi trybami. Wszystko w trybie tylko-do-odczytu.
Udaje się odzyskać zdecydowaną większość danych, w tym komplet zdjęć i dokumentów, na których klientowi zależało najbardziej. Pojedyncze pliki z najbardziej zestarzałych obszarów były uszkodzone, o czym klient dostał jasną informację ze spisem. Doradzamy: dane ze starych Samsungów warto przenieść na nowy nośnik, zanim dysk sam podejmie decyzję za właściciela.
Starsze dyski Samsung obsługujemy przez ich tryb terminalowy - specjalny, tekstowy tryb diagnostyczny kontrolera, do którego łączymy się bezpośrednio z płytką dysku na sprzęcie laboratoryjnym. W tym trybie sam kontroler, ożywiony i pracujący pod naszą kontrolą, odczytuje i po drodze odszyfrowuje dane, omijając uszkodzone fragmenty swojego oprogramowania. Dlaczego właśnie tak? Bo większość tych dysków szyfruje zawartość sprzętowo - klucz siedzi w samym kontrolerze. Wylutowanie kości pamięci i odczytanie ich osobno (chip-off) daje wtedy tylko nieczytelny szyfrogram, czyli zlepek danych bez sensu. Jedyna realna droga prowadzi przez żywy układ sterujący tego konkretnego egzemplarza. Czy szyfrowanie jest aktywne w Twoim dysku - sprawdzamy podczas analizy; w nielicznych nieszyfrowanych konfiguracjach odczyt z samych kości pozostaje opcją rezerwową. Przy seriach 840 i 840 EVO dochodzi drugi front: zużyte kości TLC czytamy wielokrotnie, wolnymi trybami, żeby wyciągnąć jak najwięcej z komórek, które przez lata pogubiły ładunek. Cała praca odbywa się w trybie tylko-do-odczytu, bez zapisywania czegokolwiek na oryginale. Każde zlecenie zaczynamy od analizy nośnika (wliczonej w cenę odzysku) - po niej podajemy cenę i realne szanse. Nie odzyskamy = nie płacisz za odzysk.
Dokładną cenę podajemy po analizie. Typowy czas odzysku: 3–7 dni roboczych.