Twój niedrogi dysk NVMe nagle zniknął z komputera, pokazuje 0 GB albo system prosi o jego sformatowanie? To częsty scenariusz budżetowych dysków na układzie Phison PS5015-E15T, na przykład MSI SPATIUM M390. Dobra wiadomość: w większości takich przypadków pliki wciąż fizycznie są w kościach pamięci.
PS5015-E15T (krótko "Phison E15T") to kontroler, czyli mózg dysku SSD - mały układ, który decyduje, gdzie zapisać Twoje pliki w kościach pamięci i jak je później odnaleźć. To budżetowy układ NVMe na standard PCIe 3.0, młodszy kuzyn popularnego Phisona E12, tyle że odchudzony z kosztów.
Najważniejsza cecha: to konstrukcja bez własnej pamięci podręcznej (tzw. DRAM-less). Żeby dysk był tańszy, producent zrezygnował z osobnej kostki, która normalnie trzyma wewnętrzną mapę danych - spis pokazujący, gdzie leży który plik. Tutaj ta mapa jest przechowywana razem z danymi, w tych samych kościach pamięci, a dysk podpiera się częścią pamięci komputera. To obniża cenę, ale sprawia, że taki dysk gorzej znosi nagłe zaniki prądu.
W naszej bazie znajdziesz go w dysku MSI SPATIUM M390 - typowym, chętnie kupowanym dysku do laptopów i tańszych zestawów. Takie napędy często pracują jako jedyny dysk w komputerze, z systemem, zdjęciami i dokumentami - więc gdy padają, ginie zwykle wszystko naraz.
Najczęstsza awaria tych dysków wygląda tak: po nagłym wyłączeniu komputera (zanik prądu, padnięcie baterii, zawieszenie systemu) dysk przestaje być widoczny - system nie wykrywa go wcale, pokazuje 0 GB albo prosi o sformatowanie. Winna jest zwykle wewnętrzna mapa danych. Ponieważ ten dysk nie ma osobnej pamięci podręcznej, jego mapa jest trzymana w tych samych kościach, co dane - i gdy prąd zniknie w trakcie zapisu, mapa robi się niespójna. Kontroler przy starcie nie potrafi jej wczytać, więc blokuje dostęp do całej zawartości. Same pliki najczęściej wciąż fizycznie leżą w kościach pamięci - zepsuł się tylko spis, który mówi, gdzie ich szukać.
PS5015-E15T to DRAM-less NVMe PCIe 3.0 ×4 z HMB (Host Memory Buffer - dysk pożycza fragment RAM komputera na podręczną kopię mapy). Typowa awaria: niespójna tablica translacji (FTL) po utracie zasilania; kontroler nie kończy inicjalizacji i zgłasza 0 GB albo znika z magistrali. Rodzina bliska E12/E13T, wspierana przez PC-3000 SSD w trybie technologicznym: loader + rekonstrukcja translatora, praca tylko-do-odczytu.
Do laboratorium trafia laptop studencki z dyskiem MSI SPATIUM M390. Klientka opowiada, że bateria padła w trakcie zapisywania pracy dyplomowej, a po podłączeniu zasilacza komputer już nie wystartował - pokazuje tylko komunikat o braku dysku startowego. Na dysku praca dyplomowa, materiały z całych studiów i zdjęcia, bez żadnej kopii.
Analiza nośnika potwierdza klasyczny dla konstrukcji bez pamięci podręcznej scenariusz: zanik zasilania w trakcie zapisu rozsypał wewnętrzną mapę danych i kontroler nie potrafi jej wczytać przy starcie. Kości pamięci są sprawne, elektronika żyje - to awaria mapy i oprogramowania, nie fizyczne zniszczenie danych.
Wprowadzamy dysk w tryb serwisowy na PC-3000 i podajemy własny program startowy. Odtwarzamy mapę danych w pamięci stacji roboczej - częściowo z zapasowego dziennika, częściowo ze skanu oznaczeń w kościach pamięci - a potem kopiujemy zawartość w trybie tylko-do-odczytu i odtwarzamy strukturę folderów.
W tym typowym scenariuszu udaje się odzyskać pracę dyplomową i niemal komplet pozostałych plików; nie przetrwał jedynie fragment zapisywany dokładnie w chwili awarii, o czym klientka dostała jasną informację. Dane wydajemy na nowym nośniku i doradzamy kopię zapasową w chmurze - budżetowy dysk bez pamięci podręcznej nie powinien być jedynym miejscem ważnych plików.
Dyski na E15T odzyskujemy we własnym laboratorium na stacji PC-3000 - profesjonalnym sprzęcie do ratowania danych, który potrafi rozmawiać z kontrolerem na głębszym poziomie niż zwykły komputer. Rodzina Phison jest u nas dobrze opanowana. Najpierw wprowadzamy dysk w tryb serwisowy i podajemy własny program startowy, który ożywia kontroler z pominięciem jego uszkodzonego oprogramowania. Następnie odtwarzamy wewnętrzną mapę danych: czasem udaje się odczytać jej zapasowy dziennik zachowany w pamięci dysku, a gdy ten przepadł, składamy mapę od zera na podstawie oznaczeń danych rozsianych po kościach pamięci. Dopiero z odtworzoną mapą kopiujemy pliki na nowy nośnik. Cały proces jest tylko-do-odczytu - na Twoim dysku niczego nie zapisujemy. Jeśli w konkretnym egzemplarzu aktywne jest szyfrowanie sprzętowe, odzysk prowadzimy przez ożywiony kontroler, nie przez same kości - sprawdzamy to podczas analizy nośnika, którą wliczamy w cenę odzysku. Nie odzyskamy = nie płacisz za odzysk.
Dokładną cenę podajemy po analizie. Typowy czas odzysku: 3–7 dni roboczych.