Twój stary dysk Intel - X25-M, X18-M, seria 310, 320 albo 710 - nagle pokazuje pojemność 8 MB, zgłasza się z dziwnym numerem seryjnym w stylu "BAD_CTX" albo w ogóle zniknął z komputera? To dobrze opisana, klasyczna awaria tych dysków. Same pliki zwykle wciąż leżą w kościach pamięci - dysk tylko zablokował do nich dostęp.
PC29AS21AA0 to autorski kontroler firmy Intel - mały układ sterujący, mózg dysku SSD, który zarządza zapisem i odczytem danych z kości pamięci oraz prowadzi wewnętrzną mapę mówiącą, gdzie leży każdy plik. Intel, podobnie jak Samsung, projektował ten układ sam, zamiast kupować gotowy od Phisona czy Silicon Motion. Ta rodzina kontrolerów (PC29AS21AA0 i pokrewne rewizje) trafiła do pierwszych masowo sprzedawanych dysków SSD Intela ze złączem SATA, produkowanych mniej więcej w latach 2008-2012: Intel X25-M i X25-V, mniejszego X18-M, serii 310, konsumenckiej serii 320 oraz serwerowej serii 710. To były w swoim czasie jedne z najbardziej cenionych dysków SSD na rynku - kupowano je do firmowych laptopów, stacji roboczych i serwerów. Dziś takie dyski mają kilkanaście lat i często przechowują archiwa, których nie ma już nigdzie indziej: stare projekty, dokumenty firmowe, rodzinne zdjęcia. Układ ma własną pamięć podręczną (DRAM - szybki bufor przyspieszający pracę), a starsze modele (X25, X18) nie szyfrują danych na kościach pamięci, co ułatwia odzysk. Nowsze modele z tej rodziny (320, 710) mają już szyfrowanie sprzętowe - tam odzysk musi iść przez sprawny kontroler.
Najbardziej znana awaria tej rodziny dysków dotyczy przede wszystkim serii Intel 320: po nagłym zaniku zasilania (wyłączenie prądu, twardy reset, padnięcie baterii w laptopie) dysk gubi swoje wewnętrzne dane rozruchowe i przy następnym włączeniu zgłasza się z pojemnością zaledwie 8 MB, często z dziwnym numerem seryjnym zaczynającym się od "BAD_CTX". Wygląda to, jakby wszystkie pliki zniknęły - ale one fizycznie nadal leżą w kościach pamięci. Dysk po prostu nie potrafi wczytać swojej wewnętrznej mapy danych i blokuje dostęp. Intel wydał kiedyś poprawkę oprogramowania, ale wiele dysków nigdy jej nie dostało. Uwaga: narzędzia producenta potrafią przywrócić taki dysk do działania, tylko że robią to KASUJĄC dane - dlatego przy cennych plikach nie wolno ich używać. Druga grupa usterek to po prostu wiek: po kilkunastu latach zużywają się kości pamięci i elektronika, dysk zwalnia, zawiesza się albo znika z komputera.
Bug 8 MB (BAD_CTX 0000013x) w serii Intel 320: utrata kontekstu FTL po nieoczekiwanym zaniku zasilania, dysk raportuje 8 MB. Firmwarowy fix Intela istnieje, ale procedura naprawcza producenta niszczy dane. Odzysk wymaga pracy w trybie technologicznym na PC-3000 i rekonstrukcji translatora bez inicjalizacji obszaru serwisowego. Seria 320/710 ma AES-128, więc chip-off bez kontrolera nie daje czytelnych danych; X25-M/X18-M bez szyfrowania - raw NAND wykonalny.
Do laboratorium trafia dysk Intel z serii 320 wyjęty z firmowego laptopa, który służył ponad dekadę jako archiwum. Po burzy i zaniku prądu komputer przestał startować, a dysk podłączony do innego komputera pokazywał pojemność 8 MB i dziwny numer seryjny zaczynający się od "BAD_CTX". Na dysku wieloletnie archiwum księgowe i korespondencja, bez pełnej kopii zapasowej. Informatyk klienta znalazł w internecie procedurę naprawy narzędziem Intela, ale na szczęście przeczytał ostrzeżenie, że kasuje ona dane - i przerwał.
Na stanowisku diagnostycznym potwierdzamy podręcznikowy błąd 8 MB: zanik zasilania uszkodził wewnętrzne dane rozruchowe i dysk nie potrafi wczytać swojej mapy danych. Kontroler żyje, kości pamięci są sprawne - to awaria oprogramowania wewnętrznego, nie fizyczne zniszczenie pamięci. Ponieważ ta seria szyfruje dane sprzętowo, jedyna sensowna droga prowadzi przez sam kontroler, nie przez wylutowanie kości.
Łączymy się z dyskiem w trybie serwisowym na stacji PC-3000, bez inicjalizacji i bez zapisywania czegokolwiek na nośniku. Odtwarzamy wewnętrzną mapę danych na stacji roboczej i sektor po sektorze kopiujemy zawartość dysku. Następnie odtwarzamy strukturę katalogów i sprawdzamy, czy dokumenty otwierają się poprawnie.
W tym typowym dla błędu 8 MB scenariuszu udaje się odzyskać komplet archiwum. Klient dostaje dane na nowym, sprawnym nośniku. Kluczowa okazała się jedna decyzja: nieużycie narzędzia naprawczego producenta - ono przywróciłoby dysk do działania, ale jako pusty.
Najważniejsza zasada przy tych dyskach: nie używać narzędzi naprawczych Intela ani procedur "przywracania dysku" z internetu - one potrafią postawić dysk na nogi, ale kasują przy tym dane bezpowrotnie. W naszym laboratorium w Gdańsku pracujemy odwrotnie: celem jest wyciągnięcie plików, nie naprawa nośnika. Dysk podłączamy do specjalistycznej stacji PC-3000 i łączymy się z kontrolerem w trybie serwisowym - specjalnym stanie diagnostycznym, w którym układ daje się obejść mimo zablokowanego oprogramowania. Przy klasycznym błędzie 8 MB odtwarzamy wewnętrzną mapę danych (spis mówiący, gdzie w kościach pamięci leży każdy plik) na naszej stacji roboczej, bez zapisywania czegokolwiek na oryginale, i dopiero z odtworzoną mapą kopiujemy zawartość. Gdy zawodzi sama elektronika lub kontroler, droga zależy od modelu: starsze dyski (X25-M, X18-M) nie szyfrują danych, więc w ostateczności możemy wylutować kości pamięci i odczytać je osobno. Nowsze (seria 320, 710) szyfrują dane sprzętowo - tam odzysk prowadzimy wyłącznie przez ożywiony kontroler, bo same kości zawierają tylko zaszyfrowany zlepek. Który wariant dotyczy Twojego dysku, ustalamy podczas analizy nośnika (wliczonej w cenę odzysku). Nie odzyskamy = nie płacisz za odzysk.
Dokładną cenę podajemy po analizie. Typowy czas odzysku: 3–7 dni roboczych.