Przejdź do treści
Wróć do listy
Odzyskiwanie Danych19 lutego 2024·4 min czytania

Prostym językiem o kartach pamięci.

Prostym językiem o kartach pamięci.

Rodzaje kart pamięci - co tak naprawdę nosisz w aparacie i telefonie

Przez nasze laboratorium przewijają się wszystkie popularne formaty kart. W skrócie:

  • SD (Secure Digital) - "duża" karta, standard w aparatach fotograficznych i kamerach. Dopiski SDHC i SDXC opisują po prostu zakres pojemności i system plików, z jakim karta wyjeżdża z fabryki.
  • microSD - mniejsza siostra SD: telefony, drony, kamerki samochodowe, konsole. To dziś nasz najczęstszy "pacjent" - bo jest wszędzie i bo jest najdelikatniejsza.
  • CF (CompactFlash) - grubsza, sztywniejsza karta znana z profesjonalnych lustrzanek, z własnymi pinami jak mały dysk. Jej następcy (CFexpress, XQD) pracują w nowoczesnych bezlusterkowcach.

Jak karta wygląda w środku - i czemu to decyduje o odzysku

Z punktu widzenia odzyskiwania danych istnieją dwa zupełnie różne światy.

Karty "składane" - część pełnowymiarowych SD i CF w środku wygląda jak miniaturowy komputer: osobna kość pamięci NAND (to tam siedzą Twoje zdjęcia) i osobny kontroler, który zarządza zapisem. Gdy taka karta umiera, możemy ją rozłożyć, wylutować kość pamięci, odczytać ją bezpośrednio w czytniku laboratoryjnym i programowo odtworzyć pracę kontrolera.

Monolity - praktycznie wszystkie microSD i coraz więcej kart SD to dziś jeden czarny "kamyczek": pamięć, kontroler i wszystkie połączenia zatopione w jednej bryle żywicy. Niczego nie da się wylutować. Żeby dostać się do danych, w naszym laboratorium delikatnie szlifujemy warstwę żywicy, odsłaniamy techniczne pola kontaktowe (u każdego producenta inne, często nigdzie nieopisane), ustalamy ich funkcje i podpinamy się do nich cienkimi przewodami pod mikroskopem. Samo przygotowanie potrafi zająć wiele godzin - dlatego odzysk z monolitu jest trudniejszy i droższy niż z karty składanej.

Typowe awarie, które widzimy na stole

  • Uszkodzenia logiczne - przypadkowe skasowanie zdjęć, sformatowanie karty w aparacie, komunikat "karta wymaga sformatowania" po wyjęciu jej w trakcie zapisu. Pamięć jest fizycznie sprawna, dane przeważnie nadal tam są. Rokowania dobre - pod warunkiem, że po awarii nikt nic na kartę nie nagrał.
  • Zużycie pamięci NAND - każda karta ma ograniczoną liczbę zapisów. Kamerka samochodowa albo monitoring nagrywający w pętli potrafią wyeksploatować kartę zaskakująco szybko. Objawy: karta zwalnia, pliki przestają się zapisywać, aż w końcu karta znika z systemu.
  • Uszkodzenia mechaniczne - złamana karta SD, wyłamane piny CF, microSD po praniu. Tu wszystko zależy od tego, czy ucierpiała sama struktura krzemowa z pamięcią, czy tylko obudowa i styki.
  • Awaria kontrolera lub firmware - karta zgłasza się jako 0 MB, pod dziwną nazwą albo wcale. Dane w pamięci fizycznie są, tylko kontroler przestał je udostępniać.
  • Podróbki - karta "256 GB" za podejrzanie małe pieniądze, która w środku ma ułamek tej pojemności i przeprogramowany kontroler. Nagrywa pozornie normalnie, a po przekroczeniu prawdziwej pojemności nadpisuje starsze pliki. Z takich kart odzyskuje się często tylko część materiału - reszty fizycznie nigdy nie było gdzie zapisać.

Kiedy odzysk jest możliwy, a kiedy nie

Dobre rokowania: skasowane lub sformatowane pliki (bez nadpisania), błędy systemu plików, uszkodzony kontroler w karcie składanej, monolit z nienaruszoną strukturą pamięci.

Trudne, ale wykonalne: monolity wymagające szlifowania i mapowania wyprowadzeń, mocno zużyta pamięć NAND z dużą liczbą błędów (czytamy ją wtedy wielokrotnie i składamy wynik z najlepszych odczytów).

Realnie bez szans: pęknięcie przechodzące przez samą strukturę krzemową pamięci, dane nadpisane nowymi nagraniami oraz część kart, w których kontroler szyfruje zawartość unikalnym kluczem i sam jest nie do uratowania.

Złota zasada: przestań używać karty

Jeśli dane są ważne - wyjmij kartę z urządzenia i nic z nią nie rób. Bez formatowania "na próbę", bez programów do odzyskiwania "z internetu", bez nagrywania kolejnych zdjęć. Każdy zapis zmniejsza szanse. Z doświadczenia: większość przypadków "nie do odzyskania" to karty, na których ktoś najpierw długo eksperymentował.

Więcej o tym, jak psują się karty i jak rozpoznać podróbkę, opowiedzieliśmy w wywiadzie dla blog.cyfrowe.pl.

Padła Ci karta? Zobacz, jak wygląda odzyskiwanie danych w naszym laboratorium, a orientacyjne koszty sprawdzisz w cenniku.

P
Za tę usługę odpowiada
Kolega Informatyk — Paweł

Założyciel serwisu (od 2009), osobiście nadzoruje każdą naprawę i odzysk danych. Ponad 18 000+ zrealizowanych zleceń. O nas

Udostępnij:

Potrzebujesz pomocy?

Skontaktuj się z nami - wstępna konsultacja i wycena na podstawie opisu są bezpłatne.

Skontaktuj się

Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Zobacz, jak to robimy

Prawdziwe nagrania z naszego laboratorium — @kolegainformatyk

Więcej filmów

Powiązane artykuły

Powiązane usługi