Twój dysk NVMe (mała "listewka" M.2 wpinana bezpośrednio w płytę główną) nagle zniknął z komputera, pokazuje 0 GB albo system przestał startować? Jeśli w środku pracuje kontroler Silicon Motion SM2263 lub SM2263EN - na przykład w popularnym Kingston A2000 - to dobrze poznany przez nas przypadek. Pliki najczęściej wciąż fizycznie są w pamięci dysku, tylko dysk nie potrafi do nich trafić.
SM2263 (oraz jego pełna odmiana SM2263EN) to kontroler - mały układ sterujący, mózg dysku SSD, który decyduje, gdzie zapisać Twoje pliki w kościach pamięci i jak je później odnaleźć. Produkuje go firma Silicon Motion, jeden z największych dostawców takich układów na świecie. To konstrukcja ze średniej półki z czasów standardu PCIe 3.0 (masowo sprzedawana mniej więcej od 2018-2019 roku), czterokanałowa i - w odróżnieniu od taniej wersji SM2263XT - wyposażona we własną pamięć podręczną DRAM (osobną kostkę, która trzyma wewnętrzny "spis treści" dysku i przyspiesza jego pracę).
Najbardziej znany dysk na tym układzie to Kingston A2000 - przez lata jeden z najpopularniejszych, rozsądnie wycenionych dysków NVMe, masowo montowany w laptopach i komputerach jako dysk systemowy. Odmianę SM2263 spotkasz też w nietypowej roli: w hybrydowym module Intel Optane H10 steruje ona częścią z pamięcią QLC. Silicon Motion sprzedawał ten układ wielu producentom, więc trafiał również do innych dysków średniej klasy z tamtych lat.
To solidna konstrukcja, ale żaden dysk nie jest wieczny: po latach pracy jako dysk systemowy kości pamięci się zużywają, a nagły zanik prądu potrafi rozsypać wewnętrzną mapę danych. Wtedy dysk, na którym jest często całe cyfrowe życie właściciela, z dnia na dzień znika z komputera.
Typowy scenariusz: komputer, który działał normalnie, pewnego dnia nie znajduje dysku. Dysk znika z BIOS-u, pokazuje pojemność 0 GB albo jest wykrywany, ale system wisi przy każdej próbie odczytu. Bywa też, że dysk zgłasza się pod okrojoną, fabryczną nazwą zamiast swojej normalnej. Przyczyną jest najczęściej awaria wewnętrznego oprogramowania dysku: uszkodzeniu ulega wewnętrzna mapa danych (spis treści mówiący kontrolerowi, gdzie leży każdy plik) albo obszar systemowy w zużywających się kościach pamięci. Wyzwalaczem bywa nagły zanik zasilania w trakcie zapisu, ale równie często to po prostu efekt lat intensywnej pracy. Najważniejsze: w obu przypadkach pliki zwykle nadal fizycznie są w kościach pamięci - dysk tylko stracił do nich drogę.
SM2263/SM2263EN to czterokanałowy kontroler NVMe PCIe 3.0 x4 z DRAM. Typowa usterka to uszkodzenie translatora (FTL) lub obszaru systemowego NAND - dysk nie przechodzi inicjalizacji i zgłasza się z zerową pojemnością albo znika z magistrali. Rodzina SMI NVMe jest wspierana w trybie technologicznym PC-3000: odbudowa translatora i zrzut przestrzeni użytkownika przez kontroler. Przy aktywnym szyfrowaniu sprzętowym (część konfiguracji, np. z TCG Opal) odczyt raw NAND daje szyfrogram - wtedy wyłącznie przez ożywiony układ.
Klient przynosi laptopa, który po nocnej przerwie nie wystartował - komunikat o braku dysku startowego. W środku Kingston A2000 z systemem, wieloletnią korespondencją firmową i archiwum zdjęć. Dysk nie pokazuje się w BIOS-ie w ogóle, a klient zdążył już sprawdzić go w obudowie USB na innym komputerze - tam też cisza.
Analiza nośnika pokazuje, że kontroler SM2263EN reaguje na poziomie serwisowym, ale nie potrafi wystartować swojego oprogramowania - uszkodzeniu uległ obszar systemowy dysku. Kości pamięci są w przyzwoitym stanie, a pliki fizycznie na miejscu. To typowa awaria oprogramowania, nie fizyczne zniszczenie pamięci.
Wprowadzamy dysk w tryb serwisowy na PC-3000, omijamy uszkodzone oprogramowanie i odbudowujemy wewnętrzną mapę danych w pamięci stacji roboczej - bez zapisywania czegokolwiek na oryginale. Następnie odczytujemy całą przestrzeń użytkownika, odtwarzamy strukturę folderów i sprawdzamy, czy pliki się otwierają.
W tym typowym scenariuszu udaje się odzyskać komplet danych - system, dokumenty i zdjęcia. Klient dostaje pliki na nowym, sprawnym nośniku. Doradzamy prostą zasadę na przyszłość: dysk systemowy z ważnymi danymi zawsze powinien mieć kopię, bo nawet solidny model potrafi paść z dnia na dzień.
Rodzina kontrolerów Silicon Motion NVMe jest dobrze poznana i mamy do niej narzędzia w naszym laboratorium. Gdy kontroler żyje, wprowadzamy dysk w tryb serwisowy na sprzęcie PC-3000, omijamy uszkodzone oprogramowanie i pod naszą kontrolą odbudowujemy wewnętrzną mapę danych, a następnie odczytujemy całą przestrzeń użytkownika. Obecność własnej pamięci DRAM i dobre wsparcie narzędziowe sprawiają, że te dyski rokują lepiej niż wiele tańszych konstrukcji. Gdy kontroler jest martwy (np. po przepięciu), w grę wchodzi odczyt bezpośrednio z wylutowanych kości pamięci - pod warunkiem, że dysk nie szyfruje danych sprzętowo. To sprawdzamy na początku analizy: jeśli szyfrowanie jest aktywne, klucz siedzi w samym kontrolerze i jedyna droga prowadzi przez ożywienie układu tego konkretnego egzemplarza. Cała praca odbywa się w trybie tylko-do-odczytu, bez zapisywania czegokolwiek na oryginale. Analiza nośnika jest wliczona w cenę odzysku, a zasada jedna: nie odzyskamy = nie płacisz za odzysk.
Dokładną cenę podajemy po analizie. Typowy czas odzysku: 3–7 dni roboczych.