Twój Crucial MX100 albo MX200, ewentualnie starszy SanDisk, nagle zniknął z komputera, zawiesza system albo pokazuje 0 MB? Te dyski pracują na kontrolerze Marvell 88SS9189 (lub bliźniaczym 88SS9190) - układzie, którego standardowe programy i serwisy nie obsługują. W naszym laboratorium w Gdańsku pracujemy z tą rodziną na sprzęcie serwisowym i w typowych awariach pliki zwykle da się uratować.
88SS9189 to kontroler - mały układ sterujący, mózg dysku SSD, który zarządza zapisem i odczytem danych z kości pamięci oraz prowadzi wewnętrzną mapę pokazującą, gdzie fizycznie leży każdy plik. Wyprodukowała go firma Marvell; to konstrukcja z okolic 2014 roku, rozwinięcie wcześniejszego układu 88SS9187, z własną pamięcią podręczną DRAM (osobną kostką na "spis treści" dysku). Wariant 88SS9190 to bliźniaczy układ tej samej rodziny - z punktu widzenia odzysku danych traktujemy je razem.
Znajdziesz go w bardzo popularnych dyskach SATA tamtych lat: Crucial MX100 i MX200 (bestsellery, sprzedawane masowo jako pierwszy SSD do laptopa), SanDisk Ultra II oraz SanDisk X110 i X300 (wersje montowane fabrycznie w komputerach firmowych). Te dyski mają dziś zwykle około dekady i bardzo często przechowują jedyny egzemplarz starych zdjęć, dokumentów i archiwów.
Cecha wspólna kontrolerów Marvella, która ma znaczenie przy odzysku: Marvell dostarcza producentom sam układ, a oprogramowanie wewnętrzne każda marka pisze po swojemu. Crucial i SanDisk zrobiły to każdy inaczej, więc wsparcie standardowych narzędzi serwisowych dla tej rodziny jest częściowe i zależy od konkretnego modelu. Dlatego te dyski wymagają pracy laboratoryjnej, a nie uniwersalnego programu.
Typowy scenariusz: dysk służył wiernie wiele lat, aż pewnego dnia - po zaniku prądu, zawieszeniu komputera albo bez wyraźnego powodu - przestaje być widoczny, zgłasza pojemność 0 MB albo wiesza system przy każdej próbie odczytu. W środku dzieje się zwykle jedno z dwojga. Pierwsze: uszkodziła się wewnętrzna mapa danych albo obszar systemowy, z którego kontroler wczytuje przy starcie swoje oprogramowanie - dysk nie potrafi wystartować i blokuje dostęp do całej zawartości. Drugie: po około dekadzie pracy kości pamięci są po prostu zużyte - komórki gubią ładunek, odczyt wymaga coraz większej liczby powtórek, aż w końcu dysk przestaje radzić sobie z odczytem własnych danych systemowych. W obu przypadkach pliki najczęściej wciąż fizycznie leżą w kościach pamięci. Problem polega na tym, że bez sprawnie działającego kontrolera i jego mapy dysk nie umie ich pokazać - i tu zaczyna się praca laboratorium.
88SS9189/9190 to kontrolery SATA z DRAM, następcy 88SS9187, pracujące z MLC/TLC (MX200 z funkcją Dynamic Write Acceleration - pseudo-SLC). Firmware autorski per producent (Micron/Crucial vs SanDisk), wsparcie narzędzi serwisowych częściowe i zależne od implementacji. Typowe awarie: uszkodzenie translatora/obszaru systemowego po utracie zasilania oraz degradacja NAND po latach. Chip-off z rekonstrukcją XOR/ECC możliwy w konfiguracjach bez aktywnego szyfrowania - weryfikacja podczas analizy.
Do laboratorium trafia dysk Crucial MX100 wyjęty z laptopa, który po prostu pewnego ranka nie wstał. W BIOS-ie dysk pojawiał się co któreś uruchomienie, a gdy już się pokazał, system wieszał się przy próbie odczytu. Na dysku wieloletnie archiwum domowe: zdjęcia, dokumenty, korespondencja. Klient próbował podłączać dysk do różnych komputerów i przez różne przejściówki - bez efektu, a każda próba kończyła się zawieszeniem.
Analiza nośnika pokazuje, że kontroler startuje, ale zacina się przy wczytywaniu swojego obszaru systemowego - częściowo uszkodzonego, częściowo leżącego na mocno zużytych fragmentach kości pamięci. To typowy obraz dla dysku po około dekadzie pracy. Same dane użytkownika fizycznie są na miejscu, ale dysk nie potrafi do nich dotrzeć o własnych siłach.
Łączymy się z kontrolerem w trybie serwisowym, stabilizujemy jego pracę z pominięciem uszkodzonych fragmentów oprogramowania i odtwarzamy mapę danych w pamięci roboczej stacji. Najbardziej zużyte obszary kości czytamy wielokrotnie, wolnymi trybami. Całość kopiujemy partiami na nasz nośnik, zaczynając od folderów ze zdjęciami, na których klientowi zależało najbardziej.
Udaje się odzyskać zdecydowaną większość archiwum, w tym komplet zdjęć rodzinnych. Pojedyncze, najstarsze pliki z najbardziej zestarzałych obszarów były uszkodzone - klient dostał jasny spis tego, co odzyskane, i tego, co budziło wątpliwości. Dane wydajemy na nowym nośniku z radą, żeby dziesięcioletnich dysków SSD nie traktować już jako miejsca na jedyną kopię czegokolwiek ważnego.
Zaczynamy od analizy nośnika w trybie tylko-do-odczytu, bez zapisywania czegokolwiek na oryginale. Sprawdzamy, czy kontroler odpowiada - od tego zależy dobór drogi. Gdy układ żyje, łączymy się z nim w trybie serwisowym na sprzęcie klasy PC-3000, omijamy uszkodzone fragmenty oprogramowania i odtwarzamy wewnętrzną mapę danych w pamięci roboczej stacji. Ponieważ oprogramowanie dysków Crucial i SanDisk na tych kontrolerach różni się między sobą, każdy przypadek prowadzimy indywidualnie - to rodzina o częściowym wsparciu narzędzi, gdzie liczy się doświadczenie, a nie gotowy przycisk. Przy dyskach z zużytymi kośćmi pamięci czytamy najbardziej problematyczne obszary wielokrotnie, wolnymi trybami, żeby wyciągnąć jak najwięcej z komórek, które przez lata pogubiły ładunek. Gdy kontroler jest martwy, w grę wchodzi odczyt bezpośrednio z wylutowanych kości (chip-off) i złożenie danych w całość z odwróceniem fabrycznego wymieszania - o ile konkretna konfiguracja nie szyfruje danych sprzętowo, co sprawdzamy na początku analizy. Uczciwie: to jedna z trudniejszych rodzin i nie każdy przypadek kończy się pełnym sukcesem, dlatego najpierw analiza (wliczona w cenę odzysku), potem konkretna cena i realne szanse. Nie odzyskamy = nie płacisz za odzysk.
Dokładną cenę podajemy po analizie. Typowy czas odzysku: 3–7 dni roboczych.